Łódzkie studia pedagogiczne
Kazimierz Kopczyński
Uniwersytet Łódzki
Marta Strombek
Uniwersytet Medyczny w Łodzi

„Dostrzega się tylko to, co się zna i rozumie. Często w leżącym co dzień przed nami przedmiocie
nie widzimy tego, czego dostrzeżenie staje się możliwe dzięki dojrzalszej znajomości rzeczy
wyższej kulturze. Tylko złudna zasłona dzieli nas często od najważniejszych celów, uderzmy
w nią śmiało, a wszystko stanie się jasne. Wychowanie nie jest niczym więcej niż sztuką
uczenia, jak przezwyciężać urojone lub łatwe do usunięcia przeszkody”.
Johann Wolfgang Goethe, Błąd tkwi tylko w człowieku, Wrocław 1997, s. 94.

1. Wstęp
Choroba nowotworowa, choć znana medycynie już w starożytności, nadal budzi w społeczeństwie ogromny lęk. Choroby nowotworowe wciąż niesłusznie są uważane za śmiertelne, nieuleczalne oraz bolesne. Faktycznie ból jest częstym objawem choroby, jednak występuje późno, w zaawansowanym etapie choroby. Wcześniej pojawia się szereg innych objawów, które świadczą o zmianach nowotworowych w organizmie. Niektóre z nich są możliwe do wykrycia przez samego pacjenta, bez specjalistycznych badań. Pojęcie „rak” zostało wprowadzone przez Hipokratesa. Jako pierwszy porównał on rozprzestrzenianie się guzów złośliwych twarzy oraz piersi do odnóży kraba. Samo słowo pochodzi od łacińskiego „cancrum”, czyli krab.
Nazwa „guz” przetrwała aż do naszych czasów w literaturze medycznej
(angielskie — tumor), chociaż w powszechniejszym użyciu jest wprowadzone przez ojca medycyny – Hipokratesa – określenie „rak” (greckie – karkinos), bardziej spopularyzowane przez rzymskiego lekarza Celsusa jako cancer. Porównanie to nasunęło się przy oglądaniu u kobiet guzów twarzy lub piersi, których rdzeń przypominał odwłok, a rozgałęzienia odnóża raka. Od greckiej nazwy guza: ónkos – pochodzi także słowo onkologia, oznaczające naukę o nowotworach. Obok nazwy „rak” powszechnie używane jest słowo „nowotwór”, oznaczające nowy twór, coś, co powstało na nowo.
O. C. Simonton uważa, że komórka nowotworowa jest w istocie komórką słabą i zdezorientowaną. Rak bierze swój początek z komórki zawierającej nieprawidłową informację genetyczną, uniemożliwiającą jej pełnienie funkcji, do której była przeznaczona. Natomiast R. Klimek rozpatruje zagadnienie choroby nowotworowej w ujęciu termodynamicznym.
„Współcześnie chorobę można zdefiniować jako dynamiczną reakcję ustroju na działanie czynnika chorobotwórczego. Jest to zaburzenie naturalnego, fizjologicznego współdziałania struktur wewnątrzkomórkowych (subkomórkowych, komórkowych, tkankowych, narządowych, systemowych), doprowadzające do zmian czynnościowych i/lub organicznych w całym ustroju. Ustrój w ujęciu medycznej termodynamiki zostaje wyprowadzony ze swojego dynamicznego stanu stacjonarnego (steady state) na swojej gałęzi termodynamicznej w możliwe dla niego stany bliskie i dalekie od stanu wyjściowego. Od razu zauważamy, że tylko w stanach dalekich mogą powstać przez samoorganizację nowe struktury dysypatywne, zupełnie obce dla organizmu struktury biologiczne, tj. nowotwory (raki). Takie zjawisko nie zachodzi w żadnych innych chorobach i jedynie to wyróżnia choroby nowotworowe wśród wszystkich pozostałych.”
R. Klimek podaje własną definicję choroby nowotworowej:
„Rak (nowotwór) jest biologiczną strukturą dysypatywną, samoorganizującą się w organizmie jako alternatywa śmierci jego struktur subkomórkowych, komórek i tkanek.”
Na skutek rozwoju nauki możliwe staje się coraz lepsze poznanie uwarunkowań choroby nowotworowej. Najnowsze badania z tego zakresu donoszą, że wiele różnych czynników, zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych, ma wpływ na jej rozwój. Warto zwrócić uwagę także na inne czynniki, mogące przyczyniać się do powstawania tej choroby, niż te najczęściej wymieniane (palenie papierosów, alkohol, promienie słoneczne). Obserwacje pacjentów onkologicznych pozwoliły wysnuć tezę, że do powstawania choroby może predysponować osobowość, pewne jej cechy powstałe w toku rozwoju jednostki i jej wychowania. Istotną rolę odgrywa tutaj również stres i umiejętność radzenia sobie z nim. Wiele spośród osób chorych
prezentuje podobne cechy reagowania w sytuacji stresowej, wycofując się,
unikając konfrontacji.

2. Psychosomatyczne uwarunkowania raka
Stres, jaki wiąże się z diagnozowaniem choroby nowotworowej, jej leczeniem, a także sposoby radzenia sobie z zagrożeniem i chorobą mogą zwrotnie wpływać na pogorszenie stanu psychicznego, co nie pozostaje bez znaczenia dla poziomu choroby. Stres może także przyczyniać się do jej powstania. Początki badań nad stresem biologicznym i największy w nie wkład przypisuje się kanadyjskiemu fizjologowi Hansowi Selye’mu. W jego ujęciu stres jest niespecyficzną reakcją organizmu, która powstaje w odpowiedzi na działanie szkodliwych bodźców – stresorów. H. Selye uważa, że „stres jest stanem, który przejawia się swoistym zespołem, składającym się z wszystkich nieswoistych zmian wywołanych w układzie biologicznym”. Tę niespecyficzną reakcję organizmu określił on jako ogólny zespół adaptacyjny (General Adaptation Syndrome, GAS). GAS przebiega w trzech stadiach: reakcji alarmowej, odporności oraz wyczerpania. W tym ostatnim stadium zasoby obronne ulegają wyczerpaniu, organizm zaś staje się podatny na choroby i zaburzenia fizjologiczne. Zależnie od tego, jaką teorię stresu przyjmują badacze, tak też w różny sposób zwracają uwagę na rolę osobowości w radzeniu sobie ze stresem.
Już niemal 50 lat temu E. A. Haggart stwierdził, że „niektóre z czynników mające wpływ na zdolność jednostki do tolerowania i pokonywania stresu obejmują: naturę wczesnych identyfikacji jednostki oraz jej obecną strukturę charakteru, a także związek wspomnianych czynników z wymaganiami i gratyfikacjami płynącymi z aktualnej sytuacji stresogennej.” Zwrócenie uwagi na indywidualne uwarunkowania jest bardzo istotne. Każdy człowiek jest inny, niepowtarzalny, i każdy inaczej może reagować na różnego rodzaju bodźce stresowe. Wśród cech osobowości, na które szczególnie zwrócono uwagę w związku ze stresem, są: twardość, tłumienie – wrażliwość, samoocena, poczucie umiejscowienia kontroli, wiara w siebie, poczucie koherencji. G. Bishop wymienia ponadto: optymizm, samoocenę, wrogość wobec
otoczenia. Autor zwraca również uwagę na rolę śmiechu i poczucia humoru. Według niego, najbardziej rozpowszechniony pogląd opiera się na założeniu, że „cechy osobowości służą jako zasoby, z których można czerpać w sytuacjach stresowych, podczas gdy inne reprezentują ograniczenia, które dana osoba musi przezwyciężyć.”

Zdaniem J. Strelaua, temperament jako składowa osobowości odgrywa istotną rolę w badaniach nad stresem. Cechy temperamentu „mniej lub bardziej niespecyficzne, raczej formalne, przenikają wszystkie rodzaje zachowania, wszelką treść lub kierunek. Tym samym przyczyniają się do różnych zjawisk stresu.” Niejednokrotnie jako stresory czy też sytuacje, które wywołują stres,postrzegane są wymagania. Takimi stresogennymi wymaganiami mogą być: nieprzewidywalne, niekontrolowane wydarzenia życiowe, znaczące wydarzenia życiowe, codzienne kłopoty, sytuacje o ekstremalnie silnej lub bardzo słabej
stymulacji, a także przyswojone wartości oraz standardy zachowania. Wymagania mogą być obiektywne (są to traumatyczne, ekstremalne wydarzenia życiowe, jak śmierć, strata, wojna, klęska żywiołowa) bądź subiektywne (jako rezultat specyficznie jednostkowej oceny). Możliwości danej osoby w zakresie radzenia sobie z wymaganiami zależą od jej: inteligencji, umiejętności, wiedzy, specjalnych uzdolnień, cech osobowościowych i temperamentalnych, cech wyglądu fizycznego, doświadczeń w sytuacji stresu, strategii radzenia sobie ze stresem, a także aktualnego stanu fizycznego i psychicznego.
Zdaniem wielu autorów, sytuacje stresowe mogą być przyczyną obniżonej odporności organizmu, gdyż istnieje ścisłe powiązanie między układem nerwowym, dokrewnym oraz immunologicznym. Niewątpliwie stres wpływa na odporność i może zwiększać ryzyko wystąpienia choroby. W wyniku działania nadmiernego stresu (polegającego na ekstremalnie silnych negatywnych emocjach, którym towarzyszy znaczne podwyższenie poziomu aktywacji) oraz na skutek stresu chronicznego (czyli doświadczanego permanentnie lub często, niekoniecznie w nadmiernym stopniu) w organizmie mogą zachodzić zmiany wpływające na funkcjonowanie psychiczne, jak i podwyższenie poziomu lęku, depresji, bądź też powodujące zakłócenia fizjologiczne lub biochemiczne, które przejawiają się w postaci chorób psychosomatycznych czy też innych problemów zdrowotnych. Na rolę wrodzonych predyspozycji zwraca uwagę L. Pervin. Wraz z konfliktami emocjonalnymi i zewnętrznymi wyzwaniami powodować mogą szkodliwe dla zdrowia jednostki reakcje fizjologiczne. Jego zdaniem, istnieją dowody wskazujące na związek między stresem, negatywnymi emocjami a osłabieniem systemu immunologicznego i zwiększoną podatnością na choroby zakaźne. W. Goebel i M. Glöcker stwierdzają, że „ludzie wierni prawdziwym życiowym ideałom posiadają lepsze immunologiczne możliwości przezwyciężania choroby”. Bardzo prawdopodobne, że poczucie pewnej hierarchii, idei, porządku pozwala zaspokoić potrzebę bezpieczeństwa, która jest jedną z najistotniejszych w hierarchii potrzeb. To zaś umożliwia funkcjonowanie
bez poczucia zagrożenia i stresu, który obniża odporność. Oprócz wyczerpywania zasobów energetycznych ciała, stres może powodować zwiększenie prawdopodobieństwa zachorowania poprzez bezpośrednie działanie na poszczególne organy. Pobudzony w wyniku stresu współczulny układ nerwowy (WUN) według wielu autorów może przyczyniać się do powstawania nadciśnienia, arytmii serca itp. Ponadto obniżony w wyniku stresu potencjał obronny organizmu może prowadzić do zwiększenia podatności na infekcje, a także pobudzenia rozwoju niektórych typów nowotworów. H. Selye zwraca uwagę, że zależność stresu i choroby jest dwustronna. Jego zdaniem, „[…] każda choroba wywołuje stres o pewnym natężeniu, stawia bowiem przed organizmem żądanie przystosowania się. Z kolei stres odgrywa pewną rolę w rozwoju każdej choroby; jego skutki są uzupełnieniem pomocnym lub szkodliwym swoistych zmian, charakterystycznych dla danej choroby.”
Zależność między stresem a chorobą może być bezpośrednia lub pośrednia. Niewątpliwie stres sprzyja rozwojowi chorób pośrednio poprzez zmianę zachowań zdrowotnych człowieka na te, które nie sprzyjają zdrowiu (np.: palenie tytoniu, nadużywanie alkoholu, nieprawidłowe odżywianie). Bezpośrednio stres może przyczyniać się do powstawania zaburzeń zdrowotnych, wywołując zmiany w mechanizmach fizjologicznych. W powiązaniu stresu z chorobą istotne są reakcje zachodzące w obrębie autonomicznego układu nerwowego, układu hormonalnego oraz układu odpornościowego. Obecnie wymienia się wiele chorób psychosomatycznych, czyli tych, które mają związek z czynnikami psychologicznymi. Coraz częściej jednak zwraca się uwagę na to, że owe czynniki mają wpływ na rozwój większości, lub nawet wszystkich, zaburzeń zdrowotnych. Stres odgrywa istotną rolę w powstawaniu chorób lub wpływa na ich nasilenie. Wśród innych uwarunkowań raka wymienia się: promieniowanie, związki chemiczne, wirusy oraz czynniki genetyczne i hormony, a także te związane z żywieniem.

Trzy wzory zachowania
Dotychczas wyróżniono trzy wzory zachowania: wzór zachowania A (WZA), wzór zachowania B (WZB) oraz wzór zachowania C (WZC). WZA może w efekcie prowadzić do niedokrwiennej choroby serca i zawału serca, WZB można określić jako normę, zaś WZC jest charakterystyczny dla osób z chorobą nowotworową. Wśród „chorobowych” wzorów najlepiej jest poznany WZA.

Wzór Zachowania A
Już w latach pięćdziesiątych swoją koncepcję tego wzoru przedstawili kardiolodzy M. Friedman i R. H. Rosenman, którzy twierdzą, że jest to określony sposób radzenia sobie ze stresorami środowiskowymi. Inni utożsamiają wzór zachowania A z określonym typem osobowości lub z wymiarami osobowości. K. Wrześniewski podaje, że osoby z WZA cechuje skrajne współzawodnictwo, walka o osiągnięcia, agresywność (często tłumiona), pobudliwość, nadmierna czujność, pośpiech, niecierpliwość, wybuchowy sposób mówienia, napięcie twarzy, poczucie presji czasu oraz nadmierna odpowiedzialność. Ponadto N. Ogińska-Bulik stwierdza, że dla osób o tym typie charakterystyczne jest „dążenie do realizacji jak największej ilości celów w jak najkrótszym czasie”. Podobnie zachowanie osób o wzorze A określa J.Strelau, który mówi, że polega ono na „zaangażowaniu jednostki w permanentną walkę o zdobycie jak największej liczby celów (często niejasno sprecyzowanych) w jak najkrótszym czasie”. Jako pierwsi zachowania
charakterystyczne dla osób o typie A opisali M. Friedman i R. H. Rosenman. Osoby takie szybko, żwawo się poruszają, przy powitaniu mocno ściskają dłoń, ich wypowiedzi są zwięzłe, mają szybki, głośny i dobitny sposób mówienia, mają tendencje do pospieszania rozmówcy, często też przerywają wypowiedzi innych osób, w trakcie rozmowy zaciskają pięści, wskazują palcem na rozmówcę, niejednokrotnie wyrażają również wrogość wobec osoby, z którą rozmawiają. W opisie typu A autorzy ci biorą pod uwagę zarówno zewnętrzne przejawy zachowania, ukryte postawy i przekonania, uwarunkowania środowiskowe, które prowokują do określonych zachowań, oraz oznaki reakcji fizjologicznych. Wzór zachowania A obejmuje elementy osobowościowe oraz behawioralne, które wiążą się z określonymi
sytuacjami. W wyniku prowadzenia badań syndrom ten został podzielony z psychologicznego punktu widzenia na część: motywacyjną (dążenie do znaczących osobistych osiągnięć na drodze rywalizacji z towarzyszącym silnym zaangażowaniem – dotyczy to głównie życia zawodowego; podejmowanie wielu zadań z tendencją do kontroli oraz czujności), emocjonalną (zalegające uczucia wrogości oraz tłumiona tendencja do agresji), formalne cechy zachowania (niecierpliwość, napięcie, szybkość, duża dynamika niewerbalna, oznaki napięcia emocjonalnego). Na skutek tłumienia wrogich emocji, pozostawania w stanie podwyższonego napięcia, może utrwalać się wzór psychofizjologicznego reagowania, który jest typowy dla reakcji alarmowej stresu, tj.: podwyższone ciśnienie, zmiany miażdżycowe. Osoby z WZA żyją w ciągłym stresie i same prowokują takie sytuacje, nie potrafią również wypoczywać, obniżać napięcia czy też zwalniać tempa życia. Za pomocą używek radzą sobie ze stresem, jest to jednak dodatkowy czynnik ryzyka, który przy jednoczesnym braku ruchu ma wpływ na utrwalanie się fizjologicznych mechanizmów nasilających chorobę serca. Według M. E. P. Seligmana, otoczenie jest postrzegane przez ten typ jako zagrożenie, takie osoby sprawiają wrażenie, jakby cały czas znajdowały się w stanie przedłużonej reakcji pogotowia. Natomiast L. Steinberg stwierdza, że cechy osobowości tego typu są już dostrzegalne u dzieci w wieku 3, 4 lat. N. Ogińska-Bulik wykazuje, że WZA może powstawać pod wpływem oddziaływań wychowawczych u rodziców z wyższym wykształceniem, którzy mają wysokie oczekiwania w stosunku do swoich dzieci oraz prowokują je do rywalizacji i przeciążają zadaniami. Tacy rodzice modelują swoje dzieciwłasnym zachowaniem typu A. Ten typ WZA przy współwystępowaniu
takich cech temperamentu, jak reaktywność i pogotowie lękowe może stać się czynnikiem ryzyka chorobowego.
Wzór Zachowania B
Wzór zachowania B stanowi niejako odzwierciedlenie stanu zbliżonego do ideału, normy. Można powiedzieć, że jest on odwrotnością wzorów A i C. Osoby o tym typie zachowania są spokojne, zrelaksowane, zwykle nie odczuwają presji czasu. Dodatkowo N. Ogińska-Bulik podaje, że osoby takie nie mają wygórowanych ambicji, a także nie podejmują rywalizacji z innymi i nie spieszą się. Co więcej, osoby o typie łatwiej doznają satysfakcji i „wykazują raczej tendencję do poddawania się prądowi życia niż do podejmowania ciągłej z nim walki”. Zewnętrzne oznaki zachowania typu B, według M. Friedmana i V. A. Price, to: ogólnie ujawniane odprężenie i uprzejma grzeczność, osoby takie chodzą umiarkowanym krokiem, przy powitaniu delikatnie podają rękę, mają łagodny glos, mówią wolno, kończą swoje wypowiedzi, rzadko przerywają czy ponaglają swego rozmówcę, wrogość jest u nich rzadkim przejawem.
Wzór Zachowania C
Typ osobowości charakterystyczny dla osób podatnych na zachorowania na choroby nowotworowe jest określany jako „osobowość rakowa”, „osobowość immunosupresyjna”. Zachowania, które przejawiają osoby chore, nazwano typem C. Osoby te, zdaniem L. Temoshok, są mało asertywne, podporządkowują się autorytetom, są również cierpliwe. Również H. Sęk stwierdza, że talie osoby są spokojne, konwencjonalne, na stres reagują poczuciem bezradności i beznadziejności, są raczej skłonne do depresji, reakcje emocjonalne na stresowe wydarzenia życiowe są u nich wypierane. Osoby takie częściej w przeszłości przeżywały sytuację straty. Według L. Chaitowa, sytuacja taka mogła dotyczyć kochanej osoby, jak również straty, utraty nadziei. Wielu autorów wymienia takie sposoby zachowania, jak: tendencje do poświęcania siebie, własnych potrzeb na rzecz innych osób, trudności z wyrażaniem emocji oraz bezradne i pozbawione nadziei nastawienie. M. Friedman podaje, że osoby o WZC stosują niewłaściwe techniki radzenia sobie ze stresem, chronicznie przejawiają negatywne emocje, a także mają słabe wsparcie społeczne. Według M. E. P. Seligmana, przy rozwoju choroby nowotworowej istotną rolę odgrywa pesymistyczny styl oceny, wyjaśniania zdarzeń i niepowodzeń. Jest to związane z nastrojem depresyjnym oraz poczuciem beznadziejności. Skutkiem tego może być
zmiana działania niektórych neurotransmiterów, spadek liczby katecholamin, wzrost liczby endorfin w mózgu, a to ma wpływ na osłabienie systemu immunologicznego. N. Ogińska-Bulik podaje, że osoby o WZC są postrzegane jako pracowite, nadmiernie spokojne, cierpliwe, kooperatywne, uległe, nieasertywne. Ukrywają one negatywne emocje, zwłaszcza gniew, złość, urazę, wrogość. Często zamiast walczyć, po prostu poddają się. Według S. Cohena, T. Herberta, C. Coopera, E. Sarafino, takie osoby wykazują bezradność, poczucie beznadziejności, rozpaczy. Typ C jest również rozumiany jako styl radzenia sobie ze stresem. Jest on pojmowany jako opozycyjny, cechuje się właściwościami przeciwstawnymi w stosunku do wzoru A. Jest to – zdaniem M. T. Murraya – radzenie sobie ze stresem poprzez zaprzeczanie, unikanie oraz wypieranie emocji. Podobnie L. Pervin przeciwstawia wzór zachowania C wzorowi A. Uważa on, że osoby o tym typie starają się unikać negatywnych emocji, są to ludzie mili, spokojni i pogodni. Oddziaływania wychowawcze kształtujące WZC. Wielu autorów zwraca uwagę na to, że pierwszym i jednym z najważniejszych, o ile nie najważniejszym, środowiskiem, w którym zachodzą
oddziaływania wychowawcze jest rodzina. I. Jundziłł uważa, że rodzice stosujący metody autorytatywne mają skłonność do porównywania swych dzieci z innymi, równocześnie nie dostrzegając ich osiągnięć, natomiast błędy i potknięcia są przez nich wytykane, wyolbrzymiane. Zdaniem N. Han-Ilgiewicz, „dziecko łamie się pod ciężarem wymagań i sytuacji zbyt trudnych. Łamie się wskutek nielitościwej krytyki niesprawiedliwej dezaprobaty”. Według H. Filipczuk, pod wpływem nadmiernej surowości rodziców dziecko może stać się potulne, ulegle, bez wiary we własne możliwości, ponure, może też przejawiać poczucie niższości, zniechęcenie, apatię, brak radości życia. Zdaniem A. Guryckiej, w błędach rygoryzmu oraz hamowania aktywności przejawia się odrzucenie dziecka przez rodziców. Postawa odrzucająca wzbudza w dziecku poczucie osamotnienia, braku miłości ze strony rodziców. Podobnie M. Ziemska stwierdza, że rodzice, którzy odrzucają dziecko są w stosunku do niego chłodni uczuciowo oraz utrzymują dystans, który w sensie emocjonalnym uniemożliwia dziecku zbliżenie się do nich. Natomiast niekonsekwencja w postępowaniu rodziców w stosunku do dziecka, zdaniem K. Pospiszyla i E. Żabczyńskiej, powoduje u niego niestałość uczuciową. Dziecko tak wychowywane samo może stać się niekonsekwentne, brak mu ustalonych zasad, staje się również niesystematyczne i „chwiejne”. Na inne konsekwencje takiego wychowania wskazuje N. HanIlgiewicz: „czynnikami rodzącymi stan trwożliwej niepewności są: niesprawiedliwość, dowolność reakcji otoczenia, posunięcia nieoczekiwane, niedostosowane do bodźców od nas niezależnych, chaotyczność nakazów i zakazów, utyskiwanie oraz często uzewnętrznione obawy przed czymś, co może (ale bynajmniej nie musi) nastąpić. […] Rodzi się swoisty nawyk lękowy, który toruje drogę do późniejszego pesymizmu.” Natomiast M. Lipińska uważa, że w wyniku nadopiekuńczości może powstawać zależność emocjonalna polegająca na tendencji do zachowań nastawionych na to, by własne potrzeby zaspokajać za pomocą innych osób oraz do podporządkowania się innym. Ponadto A. Gurycka zwraca uwagę na to, że „dzieci rodziców nadopiekuńczych są. silnie uzależnione emocjonalnie od nich i innych osób znaczących, a zarazem przekonane o swoich szczególnych wartościach […] wobec sytuacji trudnych, grożących porażką i wymagających samodzielnego panowania nad sytuacją, nie sprostają wymaganiom i przyjmą postawę obronną.” Według F. Zorna, „[…] szkody powstałe w wyniku niewłaściwego wychowania mogą przybrać takie rozmiary, że w skrajnych przypadkach […] mogą objawić się w formie neurotycznie uwarunkowanych schorzeń, na przykład raka.” Dziecko w rodzinie powinno odczuwać więź łączącą go z rodzicami, współistnienie i współdziałanie. Nie wystarczy samo „bycie” w rodzinie. „istnienie lub brak kontaktu psychicznego z innymi ludźmi w znacznym stopniu wiąże się z samopoczuciem człowieka, ze świadomością osamotnienia lub przynależności do innych.”
Zwraca na to również uwagę A. Leontiew, który stwierdza, że obcowanie z dorosłymi to „[…] niezbędny warunek rozwoju świadomości: przecież samo obcowanie wymaga istnienia realnego współdziałania dziecka z otaczającą je obiektywną rzeczywistością przedmiotową, i bez tego ono jest niemożliwe; dziecko zaczyna od tego, że wstępuje w praktyczne związki ze  światem, tzn. działa w nim.” Gdy rodzice zachowują dystans wobec dziecka, nie są otwarci, szczerzy w kontakcie z nim, wtedy dziecko przejmuje od nich taki sposób zachowania. Dziecko przejmuje od rodziców wzorce zachowań, również zachowań zdrowotnych. Istotne jest także to, jak rodzice zwracają się do swojego dziecka. „Bywają pojęcia, myśli, słowa – pisze N. Han-Iigiewicz – które do czegoś pobudzają, dodają sił, energii, chęci. Zdarzają się i takie, które przygnębiają, zniechęcają, łamią. „To wpływa na samoocenę dziecka, która ulega obniżeniu. Dziecko przestaje wierzyć we własne możliwości, przestaje się starać, podejmować próby, bo przecież i tak jest takie, jak mówią rodzice. Obok zaburzonych relacji z rodzicami mogą się na to nakładać również trudności w kontaktach z rówieśnikami, dziecko może wycofywać się z życia koleżeńskiego, zamykać się w sobie. Tego rodzaju bolesne słowa usłyszane w dzieciństwie wyciskają swe piętno na późniejszym życiu. Zmiana sposobu myślenia o sobie wymaga ciężkiej pracy, niejednokrotnie długotrwałej. W wychowaniu ważne miejsce zajmują także potrzeby i ich zaspokajanie. Powszechnie jest opisywana teoria motywacji A. Maslowa dotycząca potrzeb. Wśród polskich autorów tą tematyką zajmowały się m.in.: M. Ziemska i H. Filipczuk. Według H. Filipczuk „niezaspokojenie potrzeby bezpieczeństwa nie tylko powoduje doraźne przeżycia lękowe, lecz najczęściej prowadzi do trwałych skutków odległych – do zaburzeń funkcjonowania układu nerwowego.” Podobnie uważa T. M. Bochwic, stwierdzając, że jeśli w wyniku braku poczucia bezpieczeństwa w dzieciństwie u dziecka pojawił się lęk, to może on utrzymywać się bardzo długo, czasem przez całe życie. Ponadto osoby wzrastające w atmosferze zagrożenia w dorosłym życiu mogą mieć poczucie mniejszej wartości. „Dziecko, które utraciło poczucie bezpieczeństwa, jako człowiek dorosły, zamiast kierować swą energię życiową na opanowanie świata zewnętrznego, będzie poświęcało ją na pokonywanie nieustannie nurtującego go lęku.” Potrzeba szacunku, akceptacji, uznania, dodatniej oceny, samoakceptacji kształtuje się na podstawie informacji dziecka o sobie napływających z otoczenia, od rodziców, rówieśników. Według N. Han-Ilgiewicz, „nie madziecka, które nie potrzebowałoby pomocy, ciepła i pewności, że jest lubiane”. Zdaniem K. Obuchowskiego, „niezaspokojenie potrzeby sensu życia jest źródłem stanów wzmożonego napięcia emocjonalnego i może prowadzić do zaburzeń nerwicowych […] są to tak zwane nerwice egzystencjalne”. Przytoczone dane wskazują, że obok tak powszechnie opisywanych czynników zewnętrznych i wewnętrznych mogących się przyczyniać do powstawania choroby nowotworowej należy zwrócić większą uwagę również na rolę wychowania w kształtowaniu pewnych cech osobowości predysponujących do raka. Środowisko wokół nas, to, co nas otacza i na nas oddziałuje, jest równie ważne jak sposób, w jaki my sami potrafimy sobie radzić z otaczającą rzeczywistością oraz to, jakie wyrażamy przy tym uczucia.Osoby, u których występuje podwyższone ryzyko zachorowania na raka w wyniku określonych cech osobowościowych, to takie, które:

  • są mało asertywne, podporządkowują się autorytetom,
  • na stres reagują poczuciem bezradności, beznadziejności,
  • wypierają reakcje emocjonalne na stresowe wydarzenia życiowe,
  • w sytuacji stresowej odpowiadają biernie, pasywnie,
  • mają tendencję do poświęcania siebie i własnych potrzeb na rzecz innych,
  • mają trudności z wyrażaniem emocji, zwłaszcza negatywnych,
  • w przeszłości przeżywały sytuacje straty, utraty nadziei.

Na kształtowanie takich reakcji w odpowiedzi na trudne sytuacje, radzenie sobie z nimi, ma niejednokrotnie wpływ wychowanie bądź też przejmowanie pewnych wzorców zachowań od rodziców. Niejednokrotnie ich oddziaływania są nieświadome, nieumyślne, nie oznacza to jednak, że mniej szkodliwe. Można tu wymienić:

  • wymaganie bezwzględnego podporządkowania się,
  • nieliczenie się z zainteresowaniami, potrzebami dziecka,
  • chłód uczuciowy, dystans w stosunku do dziecka,
  • niekonsekwencja w postępowaniu wobec dziecka,
  • postawa nadmiernie chroniąca, nadopiekuńczość,
  • „izolowanie” swojej rodziny, dziecka, od otaczającego świata,
  • kłótnie i konflikty rodzinne, brak poczucia bezpieczeństwa,
  • niezdrowy tryb życia rodziców (alkohol, papierosy, brak aktywności fizycznej, niewłaściwe żywienie).

Badając indywidualną historię życia, a w szczególności wczesne dzieciństwo, osób chorych na raka, możemy doszukać się często skutków oddziaływania czynników wychowawczych, o których była tu mowa. Nabyte w dzieciństwie niewłaściwe sposoby reagowania można skorygować, niezbędna jest jednak do tego świadomość potrzeby zmiany. Choć proces psychokorekcji jest zwykle trudny i długotrwały, to jednak możliwy do przeprowadzenia. Oczywiście lepiej zapobiegać niż leczyć. Pierwszym krokiem w profilaktyce nowotworów jest właściwe wychowanie. Uświadomienie tej prawdy było celem prezentowanego artykułu. Fritz Zorn w swojej znakomitej i wstrząsającej książce autobiograficznej pt. Mars, którą ukończył, zanim rak położył kres jego młodemu życiu, radził „nie połykać łez”, lecz nauczyć się wyrażać swoje emocje i uczucia, te pozytywne i te negatywne. Sam autor zrozumiał tę prawdę zbyt późno. Niech jego rady i przemyślenia będą drogowskazem dla innych.

THE ROLE OF UPBRINGING IN CREATING TYPE C
BEHAVIOUR PREDISPOSING TO CANCER
The article describes the issue of cancer, focusing especially on psychosomatic factor
leading to the creation of cancer. There are three types of behaviour: A, B and C. Type
C predisposes to cancer. The research had shown, that upbringing plays a substantial role in
creating this type of behaviour. Main factors and educational actions that lead to type
C behaviour were mentioned. Furthermore the ensuing opportunities for prophylaxis were
shown.

 

Komentarze Facebook